Trudno dziś znaleźć osobę, która nigdy nie była na diecie. Przez dekady kultura diet zdążyła tak głęboko zakorzenić się w naszym myśleniu, że wiele z nas nie potrafi już spojrzeć na jedzenie neutralnie. Zewsząd atakują nas komunikaty o idealnym ciele, konieczności przechodzenia przez detoksy, czy po prostu utrzymywania stylu życia opartego na dyscyplinie i kontroli. To wszystko zwykle sprowadza się po prostu do kolejnych form restrykcji. Wystarczy przejrzeć media społecznościowe, reklamy, porozmawiać z koleżanką przy kawie, by zauważyć, że temat diet jest po prostu wszechobecny.
W efekcie coraz więcej osób ma za sobą długą historię diet, czasem sięgającą dzieciństwa. Nic dziwnego, że ciężko nam zbudować zdrową relację z jedzeniem. Dla wielu nie jest ono już źródłem energii czy przyjemności, ale polem walki: z ciałem, z apetytem, z emocjami. Lęk przed jedzeniem, obsesyjne myśli o tym, co i kiedy można zjeść, poczucie winy po zjedzeniu czegoś mniej odżywczego – to wszystko towarzyszy nam na co dzień.
Można mieć wrażenie, że jedyną drogą do zdrowia i kontroli jest kolejna dieta – tylko lepiej zaplanowana, bardziej zbilansowana. Tylko, że z psychodietetycznego punktu widzenia to właśnie historia diet niezwykle często staje się główną przeszkodą w zbudowaniu trwałej i spokojnej relacji z jedzeniem.
I tu pojawia się pytanie: czy jeśli przez lata traktowałaś jedzenie jako coś, co trzeba kontrolować, ograniczać lub na to zasługiwać, to czy jeszcze można coś zmienić? Czy da się zbudować zdrową, spokojną relację z jedzeniem – nawet jeśli przez lata ta relacja była pełna walki, lęku i frustracji?
Z perspektywy psychodietetycznej odpowiedź brzmi: tak, to możliwe. Ale nie stanie się to za pomocą kolejnej listy zasad. Wymaga to innego podejścia – pełnego zrozumienia, empatii, stopniowego odzyskiwania zaufania do siebie i swojego ciała. W tym artykule opowiem Ci, jak można to zrobić krok po kroku.

Długa historia diet – jak na nas wpływa
Zanim przejdziemy do tego, jak odbudować zdrową relację z jedzeniem, warto się zatrzymać i zrozumieć, dlaczego tak wiele osób w ogóle ją traci. Nie dzieje się to przypadkiem. Żyjemy w kulturze, która gloryfikuje szczupłość i samokontrolę, a jednocześnie wzmaga lęk przed głodem, apetytem i przyjemnością czerpaną z jedzeniem. Już jako dzieci słyszymy: “Nie jedz tyle, bo będziesz gruba”. Niektóre osoby wspominają swoje pierwsze diety jeszcze z podstawówki. I nie ukrywajmy, zwykle nie są to po prostu delikatne modyfikacje w rodzinnym odżywianiu, a restrykcyjne głodówki czy różne eliminacje.
W dorosłym życiu błędne koło diet i objadania w wielu przypadkach staje się codziennością, z którą trudno jest walczyć. Próbujemy nakładać na siebie sztywne zasady, które mają pomóc nam z łatwością schudnąć, a najczęściej prowadzą tylko do frustracji, objadania i poczucia porażki. Potem znów przychodzi próba powrotu “na dobre tory”. W tym wszystkim jedzenie traci swoją pierwotną funkcję: odżywiania i dostarczania energii. Staje się testem silnej woli, obowiązkiem, wyzwaniem, a niekiedy wręcz przeciwnikiem.
I choć początkowo diety mogą dawać złudzenie kontroli, w dłuższej perspektywie psują relację z ciałem i z jedzeniem. To nie jest tylko kwestia słabej woli – to efekt uboczny wieloletniego funkcjonowania w trybie kontroli i zakazów. I jeśli tak wygląda Twoja historia, to nie jesteś sama. Ale masz prawo powiedzieć: dość.
Co to znaczy mieć zdrową relację z jedzeniem?
Dla wielu osób to pytanie brzmi niemal abstrakcyjnie. Przez lata diety nauczyły nas, że jedzenie to coś, co trzeba kontrolować, rozpisywać, liczyć, analizować. Dlatego pierwszym krokiem do zrozumienia, czym naprawdę jest zdrowa relacja z jedzeniem, jest odrzucenie definicji, które zostały nam narzucone przez kulturę diet.
Dobra relacja z jedzeniem nie oznacza, że jesz czysto czy idealnie, nigdy nie sięgasz po coś pod wpływem emocji albo nie masz dni, w których jedzenie daje Ci poczucie komfortu. Wręcz przeciwnie – to relacja elastyczna, autentyczna i pełna zaufania do siebie. To taki sposób bycia z jedzeniem, w którym nie wywołuje ono wstydu ani lęku, a decyzje podejmujesz nie tylko na podstawie zewnętrznych reguł, a raczej w oparciu o sygnały swojego ciała i wewnętrzne potrzeby.
To również sytuacja, w której możesz czerpać przyjemność z jedzenia bez poczucia winy. Zjadasz czekoladę i nie martwisz się w jaki sposób spalisz teraz te kalorie. Dajesz sobie prawo do zjedzenia więcej w niektóre dni – bo takie po prostu masz potrzeby. Możesz być elastyczna – zjeść szybki obiad z mrożonki, jeśli nie masz siły gotować, i nie traktować tego jako porażki. Bo zdrowa relacja z jedzeniem nie polega na perfekcyjnym podejściu, tylko na łagodności i wolności.
Wreszcie – i to być może najtrudniejsze, ale i najważniejsze – zdrowa relacja z jedzeniem idzie w parze ze zdrową relacją z ciałem. Nawet jeśli nie jesteś jeszcze w miejscu pełnej akceptacji swojego wyglądu, możesz zacząć od szacunku. Od pytania: Co mogę dziś zrobić, żeby zatroszczyć się o swoje ciało? Może to będzie zjedzenie posiłku, kiedy czujesz głód. Może odpoczynek. Może porzucenie korzystania z aplikacji, które zamiast pomagać wpędzają Cię w poczucie winy. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o budowaniu relacji z ciałem, odsyłam Cię do tego artykułu.
I właśnie o to chodzi w zdrowej relacji z jedzeniem – nie o idealne zachowania, tylko o wewnętrzną gotowość, by traktować siebie z troską. Nawet wtedy, gdy coś pójdzie nie tak, jak planowałaś. A może właśnie wtedy najbardziej.

Jak zbudować zdrową relację z jedzeniem, mając za sobą długą historię diet – 3 najważniejsze kroki
Skoro już wiesz, czym jest zdrowa relacja z jedzeniem, naturalnie rodzi się pytanie: czy jest w ogóle możliwa, jeśli masz za sobą dziesiątki podejść, diet, detoksów i restrykcji? I choć może trudno w to teraz uwierzyć, odpowiedź brzmi: tak. Ale nie stanie się to w tydzień ani w miesiąc. Odbudowanie relacji z jedzeniem to proces oduczenia się wszystkiego, co mówiła Ci kultura diet – i powolnego, troskliwego budowania nowego, wewnętrznego kompasu.
Krok 1: Poznaj swoją historię diet
To może wydawać się bolesne, ale pierwszym krokiem do zmiany jest świadomość. Weź kartkę i zapisz:
- Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z dietami?
- Jak czułaś się podczas pierwszej diety?
- Jakie emocje towarzyszyły Ci przy jedzeniu?
- Jakie przekonania o sobie wzięłaś z tych doświadczeń?
Często dopiero wtedy uświadamiamy sobie, że nasza relacja z jedzeniem to nie kwestia słabej woli, ale naturalna reakcja organizmu na wieloletnią deprywację, napięcie, osądzanie. I nie, to nie z Tobą jest coś nie tak. Po prostu system, w którym funkcjonowałaś, nie miał prawa działać – przynajmniej dla Ciebie.
Doświadczenia wielu diet mogą utrudniać budowanie relacji z jedzeniem, ale możesz też wykorzystać je, by zauważyć co jest dla Ciebie przeszkodą w zdrowym odżywianiu. Twoje wnioski będą kluczowym elementem w budowaniu lepszych nawyków, które mogą zostać z Tobą na dłużej.
Krok 2: Zadbaj o regularność i podstawy odżywiania
Regularność i świadome wybory tego, co Ci służy, to podstawy dobrego odżywiania. Nie muszą oznaczać kolejnej diety, tylko troskę o siebie i swoje zdrowie.
Postaraj się jeść co 3-4 godziny – posiłki zawierające białko, tłuszcz i węglowodany. Niech będą odżywcze, ale również dające Ci radość. Jeśli brak Ci pomysłu – odsyłam do mojego Instagrama, znajdziesz tam porządną dawkę inspiracji.
Wiele osób po latach bycia na diecie nie pozwala sobie na jedzenie tego, co naprawdę lubi, bo to produkty, które dostały etykietkę “tuczących”. Może masz podobnie? Na przykład zrezygnowałaś z bananów, bo są kaloryczne, a naprawdę lubisz ich smak. Pamiętaj, że pojedyncze produkty nie tuczą, to całokształt diety i jej bilans energetyczny ma znaczenie. Możesz przygotować odżywcze posiłki z dodatkiem banana, a nawet ulubionych ciasteczek.
Krok 3: Naucz się rozpoznawać głód i sytość
To brzmi prosto, ale wiele osób po latach diet kompletnie straciło kontakt ze swoim ciałem. Nie wiesz, czy jesteś głodna, czy znudzona. Czy masz ochotę na coś słodkiego, czy po prostu jesteś wyczerpana. Dlatego warto zacząć od obserwacji doznań w ciele.
Zanim coś zjesz, zapytaj:
- Gdzie w ciele czuję głód?
- Jak on się objawia?
- Na co mam ochotę – coś ciepłego, zimnego, chrupiącego, kremowego?
I po posiłku: co czuję? Ulgę, a może ciężkość? Przyjemne Nasycenie czy raczej dyskomfort?
Na początku te sygnały mogą być trudne do wychwycenia, ale z czasem staną się wyraźniejsze. Dzięki temu łatwiej będzie Ci podejmować decyzje w zgodzie z własnymi potrzebami.
Co może pomóc w praktyce?
- Prowadzenie dziennika myśli i uczuć wokół jedzenia – zapisuj, co czujesz przed i po jedzeniu. Co wpłynęło na Twoje wybory?
- Zmiana języka – to co do siebie mówimy ma ogromne znaczenie. Dlatego zamiast powtarzać, że czegoś nie powinnaś zjeść, bo Ci nie wypada, warto raczej używać innych słów, np.: “wiem, że gdy zjadam zbyt dużo ciastek kiepsko się później czuje, dlatego sięgnę tylko po kilka”.
- Korzystanie z pomocy psychodietetyka lub terapeuty – jeśli czujesz, że to zbyt trudne samodzielnie. Proszenie o pomoc wcale nie jest aktem słabości, tylko raczej odwagi i odpowiedzialności.
Podsumowanie: Czy można zbudować zdrową relację z jedzeniem, mając za sobą długą historię diet?
Możliwe, że teraz masz w sobie sporo wątpliwości. Może trudno Ci uwierzyć, że po tylu dietach, próbach, restrykcjach i porażkach – coś jeszcze może się zmienić. Ale to właśnie ta historia może być Twoją siłą. Bo dobrze wiesz, czym kończy się podążanie za sztywnymi zasadami. Wiesz, jak wygląda życie podporządkowane jedzeniu, lękom i kontrolowaniu ciała. I może po raz pierwszy jesteś gotowa, by spróbować czegoś innego. Bardziej dopasowanego do Ciebie i Twoich potrzeb.
Zdrowa relacja z jedzeniem to nie cel do osiągnięcia, ale raczej proces. Ścieżka, która nie zawsze jest prosta i czasami pojawiają się potknięcia. To również dużo przestrzeni na ciekawość, uważność i cierpliwość. Na pytania zamiast ocen. Na stopniowe odbudowywanie zaufania do ciała i do siebie samej.
Zwykle nie zobaczysz efektów od razu. Jednak z czasem zaczynasz dostrzegać, że jedzenie przestaje być centrum wszystkiego. Że możesz planować dzień, nie myśląc, ile kalorii zjesz. Że masz więcej przestrzeni na to, by być bliżej ludzi i swoich pasji. Że zaczynasz żyć nie dla jedzenia, ale obok niego – w spokoju, bez napięcia.
Twoja przeszłość z dietami nie przekreśla Twojej przyszłej relacji z jedzeniem. Przeciwnie – może być fundamentem czegoś naprawdę dobrego i zdrowego.

